“Jeden system, jedno serce” – wywiad z Maciejem Turskim w magazynie “Dom z przyszłością” cz.1

Rozmawia: Anna Sołomiewicz

Jaka jest różnica pomiędzy domem inteligentnym a „zwykłym” domem, w którym są inteligentne rozwiązania? Od którego momentu budynek możemynazwać inteligentnym?

Ciężko tutaj o jednoznaczną definicję, bo każdy producent czy instalator gdzieś indziej postawi tę granicę. W mojej ocenie inteligentnie zaprojektowany dom i instalacje już powodują, że ten dom jest inteligentny. Myślę jednak, że pyta Pani o systemy nazywane z angielskiego smart home. W tym kontekście domy inteligentne to takie, które mają jeden system, jedno serce, które łączy się ze wszystkimi technologiami w domu i, które potrafi zarządzać nimi i komunikować je ze sobą. Dla przykładu, kontaktrony okienne w systemie alarmowym mogą poinformować system grzewczy o tym, że okno jest otwarte, aby ten drugi mógł zareagować i zmniejszyć temperaturę. Mogą również poinformować system muzyczny o tym, że jest włamanie. Wtedy np. odtworzy on jakiś bardzo głośny kawałek we wszystkich pomieszczeniach. W domu inteligentnym mamy kilka różnych elementów: system grzewczy, alarmowy z dużą liczbą czujników (czujniki ruchu, czujniki kontaktronowe), wreszcie czujniki zalania, pożaru, klimatyzację, wentylację, system muzyczny – to i wiele więcej. Można tutaj wychodzić nawet poza dom, wtedy mówimy o nawadnianiu czy podgrzewaniu podjazdu. Wszystkie te elementy instalacji mogą wymieniać ze sobą informacje, aby działać lepiej, wydajniej, a także wygodniej dla użytkownika. Dajmy na to, w sytuacji wystąpienia ryzyka zalania mieszkania, czujka zalania je wykryje, system automatyki zamknie zawory wody, a człowiek może co najwyżej dostać powiadomienie, że coś takiego miało miejsce. Jest to wygoda, ale też często – wyraźna oszczędność. Osobiście nazywam taką sytuację zbiorem codziennych mikrooszczędności. Powstają one codziennie, systematycznie, w tle. Bez naszego wysiłku. Co więcej, koszt roczny zasilania urządzeń sterujących całą instalacją, mimo że są cały czas włączone, możemy oszacować na kilka, kilkanaście złotych.

Przekonuje Pan, że inteligentny dom generuje oszczędności. A czy może również pomóc zaoszczędzić energię?

Termin „dom energooszczędny” wiąże się ściśle z wydajnością energetyczną budynku i odnosi się do konstrukcji budynku, izolacji, ale również zarządzania energią. Kiedy mówimy o domu energooszczędnym, inaczej nazywanym NF40 (gdzie symbol ten określa roczne zapotrzebowanie energetyczne na metr kwadratowy), to jeszcze bardziej oszczędny jest dom pasywny (NF15), później dom zeroenergetyczny i wreszcie dom plusenergetyczny, który nam energię dostarcza. Oczywiście dwa ostatnie nie mogą funkcjonować bez wykorzystania odnawialnych źródeł energii w ramach domu – to może być energiasłoneczna czy, w niektórych obszarach świata, energia wiatrowa. Taka instalacja, już nawet domu pasywnego, właściwie nie może się obejść bez systemu automatyki. Energią i warunkami w domu trzeba bowiem rozsądnie zarządzać. W tym wypadku system automatyki spełnia nam tę rolę i umożliwia osiągnięcie tak dobrych parametrów budynku.

Czy dom inteligentny może się „zepsuć”? Jakie są niebezpieczeństwa związane z nieprawidłowym działaniem inteligentnego budynku i jak można się przed nimi zabezpieczyć?

Jest to pytanie jak najbardziej na miejscu. System domu inteligentnego jest zespołem urządzeń elektronicznych i, jak każde inne urządzenie, może się oczywiście zepsuć. Wiele systemów przewiduje na tę okoliczność tryb ręczny. Kiedy urządzenie odmówi bezpieczeństwa, można ręcznie, zaglądając do pomieszczenia technicznego, przełączyć pewne obwody, włączyć oświetlenie czy ogrzewanie. Jest to jednak pomoc tymczasowa, umożliwiająca funkcjonowanie w domu przez kilka dni lub godzin do momentu przyjazdu osoby serwisującej. Możemy mówić właściwie o dwóch sposobach zabezpieczenia się na wypadek awarii inteligentnego domu. Pierwsze to posiadanie sensownego ubezpieczenia, podobnie jak ubezpieczenia samochodu, które zwróci nam koszty naprawy. Drugie to zaufany wykonawca i przeglądy serwisowe – znowu podobnie jak w przypadku samochodu. inteligentny dom staje się urządzeniem, podobnie jak samochód i wskazane są np. roczne przeglądy.